Sąd może zastosować tymczasowe aresztowanie w sprawie narkotykowej, jeżeli zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa, a jednocześnie istnieje rzeczywista obawa, że podejrzany ucieknie, będzie się ukrywał albo spróbuje utrudniać prowadzenie postępowania. W sprawach dotyczących handlu, przemytu lub posiadania znacznej ilości narkotyków pojawia się jeszcze jedna podstawa: zagrożenie surową karą. To właśnie ona powoduje, że w tej kategorii spraw areszt stosowany jest częściej niż w wielu innych, choć nie następuje automatycznie i sąd powinien wcześniej rozważyć zastosowanie łagodniejszych środków.
Areszt nie jest karą, choć bywa tak odczuwany
Tymczasowe aresztowanie jest najsurowszym środkiem zapobiegawczym przewidzianym w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. — Kodeks postępowania karnego. Środek zapobiegawczy ma przede wszystkim zabezpieczyć prawidłowy przebieg postępowania, a w wyjątkowych sytuacjach także zapobiec popełnieniu kolejnego, ciężkiego przestępstwa. Nie jest karą, nie oznacza uznania winy i nie powinien być traktowany jako „zaliczka” na poczet przyszłego wyroku, nawet jeżeli po skazaniu okres spędzony w areszcie zostanie zaliczony na poczet orzeczonej kary.
Z tej zasady wynika ważna praktyczna konsekwencja, z której zatrzymani często nie zdają sobie sprawy. Podczas posiedzenia aresztowego sąd nie rozstrzyga jeszcze, czy dana osoba rzeczywiście handlowała narkotykami. Sprawdza, czy zgromadzone dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu oraz czy pozostawienie podejrzanego na wolności może zagrozić dobru postępowania. Obrona na tym etapie może koncetrować się na braku potrzeby izolowania podejrzanego albo wykazywaniu, że wystarczający będzie środek mniej dotkliwy.
Kodeks stawia tutaj dwa podstawowe wymagania. Pierwsze to podstawa ogólna: musi istnieć duże prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił zarzucany mu czyn. Drugie to przesłanki szczególne, czyli konkretne zagrożenia, którym areszt ma zapobiec. Oba elementy muszą wystąpić jednocześnie. Mocne dowody bez rzeczywistej obawy utrudniania postępowania nie powinny wystarczyć, podobnie jak sama obawa matactwa przy słabym materiale dowodowym.
Zagrożenie surową karą jako główna podstawa aresztu w sprawach narkotykowych
Z art. 258 § 2 k.p.k. wynika, że zastosowanie aresztu może być uzasadnione grożącą podejrzanemu surową karą, jeżeli zarzut dotyczy zbrodni albo występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat. Po wydaniu wyroku przez sąd pierwszej instancji wystarczające jest natomiast skazanie na karę nie niższą niż 3 lata. Nie chodzi przy tym o karę, którą sąd rzeczywiście wymierzy, ale o ustawowe zagrożenie przewidziane za określony typ przestępstwa.
Najważniejszy jest próg 8 lat, ponieważ w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii przekracza go większość poważniejszych przestępstw innych niż zwykłe posiadanie. Zestawienie najczęściej spotykanych zarzutów dobrze pokazuje, dlaczego właśnie przesłanka surowej kary ma tak duże znaczenie w sprawach narkotykowych:
| Zarzut z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii | Górna granica kary pozbawienia wolności | Czy otwiera przesłankę z art. 258 § 2 k.p.k. |
| Posiadanie (typ podstawowy, art. 62 ust. 1) | 3 lata | Nie |
| Posiadanie znacznej ilości (art. 62 ust. 2) | 10 lat | Tak |
| Udzielanie odpłatne, ułatwianie użycia (art. 59 ust. 1) | 10 lat | Tak |
| Wprowadzanie do obrotu, udział w obrocie (art. 56 ust. 1) | 8 lat | Tak |
| Udział w obrocie znaczną ilością (art. 56 ust. 3) | 12 lat | Tak |
| Przywóz, wywóz, przewóz znacznej ilości (art. 55 ust. 3) | zbrodnia, dolna granica 3 lata | Tak |
| Wytwarzanie znacznej ilości (art. 53 ust. 2) | zbrodnia, dolna granica 3 lata | Tak |
Skoro już sam zarzut udziału w obrocie narkotykami formalnie pozwala rozważać zastosowanie aresztu, pojawia się pytanie, czy sąd musi badać jeszcze inne okoliczności. Odpowiedź dał Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z 19 stycznia 2012 r., sygn. I KZP 18/11. Zagrożenie surową karą może stanowić samodzielną przesłankę szczególną, ale wyłącznie wtedy, gdy spełniona jest także podstawa ogólna, łagodniejszy środek nie będzie wystarczający i nie występują okoliczności wyłączające areszt. Innymi słowy: wysoka kara nie zastępuje pozostałych wymagań, lecz jest jednym z elementów całej oceny.
W praktyce sądy często uznają, że perspektywa wieloletniego pozbawienia wolności zwiększa ryzyko, iż podejrzany będzie próbował uniknąć odpowiedzialności. Takie założenie można jednak podważać. Znaczenie mają między innymi wcześniejsza niekaralność, stałe miejsce zamieszkania, zatrudnienie, rodzina pozostająca na utrzymaniu czy dobrowolne stawianie się na wezwania. Sąd nie powinien też ograniczać uzasadnienia do wskazania numeru przepisu i maksymalnej wysokości kary. Musi odnieść swoje argumenty do konkretnej osoby i okoliczności konkretnej sprawy, ponieważ ogólnikowe uzasadnienie może zostać zakwestionowane w postępowaniu zażaleniowym.
Obawa matactwa i ucieczki: co sąd sprawdza przy zarzucie handlu
Pierwsza grupa przesłanek szczególnych, określona w art. 258 § 1 k.p.k., obejmuje uzasadnioną obawę ucieczki lub ukrywania się, szczególnie wtedy, gdy nie można ustalić tożsamości podejrzanego albo nie posiada on stałego miejsca pobytu, a także uzasadnioną obawę, że podejrzany będzie nakłaniał inne osoby do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób próbował utrudnić postępowanie. Ten ostatni przypadek potocznie określa się jako obawę matactwa.
Sprawy narkotykowe mają swoją specyfikę, którą prokuratorzy często wykorzystują przy uzasadnianiu obawy matactwa. Handel odbywa się zazwyczaj poprzez sieć kontaktów, dlatego w sprawie niemal zawsze pojawiają się inne osoby, które mogą zostać przesłuchane jako świadkowie albo współpodejrzani. Dowodami bywają telefony, komunikatory, przelewy czy zeznania kupujących. Prokurator może wtedy argumentować, że pozostający na wolności podejrzany mógłby uzgadniać wersję wydarzeń z pozostałymi osobami albo próbować wpływać na nabywców, którzy nie zostali jeszcze przesłuchani.
Sąd nie powinien jednak uznawać takiej obawy wyłącznie dlatego, że sprawa dotyczy narkotyków i występuje w niej kilka osób. Zagrożenie musi wynikać z konkretnych okoliczności, a nie być jedynie hipotetyczne. Typowym argumentem obrony jest wskazanie, że najważniejsi świadkowie zostali już przesłuchani, telefony i inne urządzenia zabezpieczono, a podejrzany nie ma realnej możliwości wpływania na dalszy przebieg postępowania. Jeżeli jednak śledztwo znajduje się dopiero na początku, a prokurator nadal ustala kolejne osoby i kontakty, taki argument będzie znacznie słabszy.
Obawa ucieczki pojawia się w sprawach narkotykowych przede wszystkim przy zarzutach przemytu, a także w przypadku zatrzymania osób, które nie mają stałego miejsca pobytu w Polsce, cudzoziemców albo ludzi utrzymujących się z nielegalnej działalności. Samo posiadanie paszportu czy rodziny mieszkającej za granicą nie powinno jeszcze przesądzać o ryzyku ucieczki, ale w połączeniu z poważnym zarzutem dotyczącym przemytu może mieć dla sądu duże znaczenie.
Przykład modelowy. Dwudziestodwuletni student zostaje zatrzymany z 3 gramami marihuany podczas rutynowej kontroli. Nie był wcześniej karany, mieszka z rodzicami i studiuje. Zarzut dotyczy posiadania w typie podstawowym, zagrożonego karą do 3 lat, dlatego przesłanka surowej kary w ogóle nie ma zastosowania. Nie występuje też realna obawa matactwa, ponieważ sprawa opiera się głównie na protokole zatrzymania oraz badaniu zabezpieczonej substancji. W takim przypadku wniosek o areszt byłby wyraźnie niezasadny, a w praktyce prokurator zazwyczaj go nie składa i może rozważać inne sposoby zakończenia postępowania.
Przykład modelowy. W wynajmowanym mieszkaniu policja zabezpiecza 400 gramów amfetaminy, wagę elektroniczną, woreczki strunowe oraz trzy telefony zawierające korespondencję dotyczącą sprzedaży. Zatrzymany był już wcześniej karany za podobne przestępstwo. Zarzut dotyczy udziału w obrocie znaczną ilością, zagrożonego karą do 12 lat, a osoby kupujące narkotyki widoczne w korespondencji nie zostały jeszcze ustalone. W takiej sytuacji występują jednocześnie trzy elementy: mocny materiał dowodowy, wysokie zagrożenie karą i realna obawa wpływania na przyszłych świadków. Ryzyko zastosowania aresztu jest więc bardzo wysokie.
Znaczna ilość: jeden szczegół, który zmienia wszystko
Różnica między zwykłym posiadaniem a posiadaniem znacznej ilości ma w sprawach narkotykowych ogromne znaczenie, ponieważ może decydować o tym, czy areszt pozostaje wyjątkiem, czy staje się realnym scenariuszem. Ten sam przepis inaczej traktuje kilka gramów marihuany znalezionych w kieszeni i kilogram narkotyku przechowywany w piwnicy, a górna granica kary może wzrosnąć z 3 do 10 lat.
Ustawa nie zawiera jednak konkretnej, liczbowej definicji znacznej ilości. Pojęcie to zostało rozwinięte przez orzecznictwo. W postanowieniu z 23 września 2009 r., sygn. I KZP 10/09, Sąd Najwyższy przyjął, że znaczna ilość to taka, która może jednorazowo zaspokoić potrzeby co najmniej kilkudziesięciu osób uzależnionych. Liczy się więc przede wszystkim liczba możliwych porcji, a nie sama masa zabezpieczonej substancji. Sądy powszechne nie zawsze stosują to kryterium jednakowo, dlatego kwalifikacja przyjęta przez prokuratora już na etapie przedstawiania zarzutów często staje się jednym z pierwszych punktów spornych.
Ma to istotne znaczenie także podczas posiedzenia aresztowego, choć nie zawsze poświęca się temu wystarczająco dużo uwagi. Sąd analizuje zarzut przedstawiony przez prokuratora, ale nie jest bezwzględnie związany jego kwalifikacją przy ocenie, czy istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu właśnie w tej postaci. Jeżeli zabezpieczona ilość znajduje się blisko granicy przyjmowanej dla kilkudziesięciu porcji, a substancja nie została jeszcze dokładnie przebadana pod kątem zawartości środka aktywnego, obrona może podnosić, że nie ma dostatecznych podstaw do przyjęcia typu kwalifikowanego, a w konsekwencji również przesłanki surowej kary.
Podobne znaczenie ma rozróżnienie pomiędzy udziałem w obrocie a udzielaniem narkotyku. Udzielanie polega na przekazaniu substancji osobie, która ma ją bezpośrednio użyć, natomiast udział w obrocie odnosi się do sytuacji, gdy narkotyk przekazywany jest komuś, kto zamierza wprowadzać go dalej do obrotu. Błędna kwalifikacja zachowania jako udziału w obrocie może więc wprowadzić do sprawy znacznie surowsze zagrożenie karą niż to, które wynikałoby z właściwej oceny konkretnego zdarzenia.
Kiedy sąd nie może albo nie powinien aresztować
Kodeks przewiduje zarówno sytuacje, w których tymczasowe aresztowanie jest wykluczone bez względu na rodzaj zarzutu, jak i takie, w których sąd powinien od niego odstąpić, chyba że istnieją szczególne okoliczności przemawiające za izolacją. Z art. 259 § 3 k.p.k. wynika zakaz stosowania aresztu, gdy przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą roku. W sprawach narkotykowych może mieć to znaczenie przede wszystkim przy niektórych wypadkach mniejszej wagi, dla których ustawa przewiduje łagodniejsze sankcje.
Od aresztu należy również odstąpić wtedy, gdy pozbawienie wolności mogłoby spowodować poważne niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia podejrzanego albo wiązałoby się z wyjątkowo ciężkimi skutkami dla niego lub jego najbliższej rodziny. W praktyce może chodzić o ciężką chorobę, samotne wychowywanie małego dziecka czy konieczność stałej opieki nad osobą z niepełnosprawnością. Okoliczności te trzeba jednak odpowiednio udokumentować. Samo ogólne stwierdzenie, że rodzina pozostanie bez środków do życia, najczęściej nie wystarczy, ponieważ podobna sytuacja dotyczy wielu osób tymczasowo aresztowanych.
Kolejną podstawą do odstąpienia od aresztu może być przewidywanie, że sąd ostatecznie wymierzy karę z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, karę łagodniejszego rodzaju albo że okres tymczasowego aresztowania byłby dłuższy niż przewidywana kara. Argument ten ma szczególne znaczenie przy pierwszym zarzucie posiadania lub udzielania narkotyków na niewielką skalę, gdy bezwzględne pozbawienie wolności nie musi być najbardziej prawdopodobnym zakończeniem sprawy. Sąd może jednak nie stosować tych ograniczeń, gdy podejrzany się ukrywa, uporczywie nie stawia na wezwania lub w inny bezprawny sposób utrudnia prowadzenie postępowania.
Niezależnie od tego obowiązuje zasada, że areszt powinien być stosowany dopiero wtedy, gdy łagodniejszy środek nie wystarczy do zabezpieczenia sprawy. Dozór policji, poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu czy zakaz kontaktowania się z określonymi osobami mogą być stosowane także w sprawach narkotykowych. Sąd może również zastrzec, że areszt zostanie zmieniony na poręczenie majątkowe po wpłaceniu określonej kwoty w wyznaczonym terminie. Warto o takie rozwiązanie wnosić już podczas pierwszego posiedzenia, zamiast czekać dopiero na zażalenie, ponieważ sąd odwoławczy analizuje przede wszystkim materiał i argumenty, które były przedstawione sądowi pierwszej instancji.
Posiedzenie aresztowe i terminy, których nie da się przeoczyć
Zatrzymanie w sprawie narkotykowej uruchamia bardzo konkretne terminy. Policja może zatrzymać podejrzanego maksymalnie na 48 godzin. W tym czasie prokurator musi zdecydować, czy wystąpi do sądu z wnioskiem o zastosowanie aresztu, a jeżeli to zrobi, sąd ma kolejne 24 godziny od przekazania zatrzymanego na wydanie postanowienia. Jeżeli decyzja nie zapadnie w tym terminie, zatrzymany powinien zostać zwolniony. O zastosowaniu aresztu na etapie postępowania przygotowawczego rozstrzyga sąd właściwy na podstawie przepisów postępowania, działając na wniosek prokuratora.
Przed podjęciem decyzji sąd przesłuchuje podejrzanego. To jeden z momentów, w których udział obrońcy może mieć szczególnie duże znaczenie. Obrońca ma prawo uczestniczyć w posiedzeniu, a także zapoznać się z aktami w zakresie obejmującym dowody przedstawione we wniosku o areszt. Wyjaśnienia złożone podczas tego posiedzenia zostają w aktach i mogą być wykorzystywane w dalszej części postępowania, dlatego decyzja o tym, czy składać wyjaśnienia i co dokładnie powiedzieć, powinna zostać wcześniej dobrze przemyślana.
Areszt stosowany na etapie śledztwa orzeka się początkowo na okres nie dłuższy niż 3 miesiące. W postępowaniu przygotowawczym może być następnie przedłużany na wniosek prokuratora, co do zasady łącznie do 12 miesięcy, natomiast czas tymczasowego aresztowania do wydania pierwszego wyroku podlega dalszym ograniczeniom przewidzianym w kodeksie. Ich przekroczenie jest możliwe jedynie w określonych sytuacjach i wymaga decyzji właściwego sądu, na przykład gdy sprawa jest szczególnie skomplikowana, konieczne jest przeprowadzenie czynności dowodowych za granicą albo występują inne przeszkody wskazane w przepisach. W sprawach dotyczących rozbudowanego lub międzynarodowego obrotu narkotykami postępowania bywają długotrwałe, co jest jednym z powodów krytyki wielomiesięcznych aresztów.
Na postanowienie dotyczące zastosowania aresztu można wnieść zażalenie w terminie 7 dni. Niezależnie od tego podejrzany może składać wnioski o uchylenie tymczasowego aresztowania albo zmianę go na łagodniejszy środek zapobiegawczy. Szczególnie istotne są wtedy nowe okoliczności, które pojawiły się już po wcześniejszej decyzji sądu. W sprawach narkotykowych może to być na przykład przesłuchanie najważniejszych świadków, uzyskanie opinii dotyczącej zabezpieczonej substancji, która wskazuje na mniejszą ilość środka, albo zmiana kwalifikacji prawnej zarzutu na łagodniejszą.
Czy przepisy o areszcie zmienią się w najbliższym czasie
Przesłanka surowej kary od wielu lat jest krytykowana przez Rzecznika Praw Obywatelskich, przedstawicieli adwokatury i część środowiska prawniczego jako rozwiązanie, które może prowadzić do zbyt łatwego sięgania po tymczasowy areszt. Nowelizacja Kodeksu postępowania karnego uchwalona na początku 2026 r. miała między innymi zmienić zasady stosowania tej przesłanki oraz ograniczyć możliwość długotrwałego stosowania aresztu wyłącznie z powodu grożącej kary. Ustawa nie weszła jednak w życie, dlatego nadal obowiązują dotychczasowe zasady opisane w tym artykule.
W debacie publicznej pojawiają się także propozycje wprowadzenia tak zwanego aresztu elektronicznego, czyli rozwiązania wykorzystującego dozór elektroniczny jako środek pośredni pomiędzy zwykłym dozorem a pełną izolacją w areszcie. Dopóki jednak odpowiednie przepisy nie zostaną uchwalone i ogłoszone, takie zapowiedzi zasadniczo nie mają wpływu na sposób, w jaki sądy rozpoznają obecne sprawy.
Co robić, gdy areszt został już zastosowany
Jednym z największych błędów po zastosowaniu aresztu jest bierne czekanie na upływ pierwszych 3 miesięcy. Przedłużenie izolacji nie powinno następować automatycznie; prokurator musi złożyć odpowiedni wniosek i wykazać, że przesłanki dalszego stosowania aresztu nadal istnieją. Dla obrony jest to kolejny moment, aby pokazać, co od poprzedniej decyzji uległo zmianie: jakie czynności zostały już wykonane, jaka jest rzeczywista rola podejrzanego w sprawie i czy poręczenie majątkowe albo inny środek nie zabezpieczy dalszego postępowania równie skutecznie.
Rodzina osoby aresztowanej powinna przede wszystkim zebrać dokumenty potwierdzające okoliczności, które sąd może rzeczywiście wziąć pod uwagę: zaświadczenie o zatrudnieniu, dokumentację medyczną, dowody sprawowania opieki nad dziećmi, potwierdzenie stałego miejsca zamieszkania, a przy poręczeniu majątkowym również informacje o środkach, które można przeznaczyć na ten cel. Ogólne deklaracje dotyczące dobrego charakteru podejrzanego mają zwykle niewielkie znaczenie; znacznie większą wagę mają konkretne okoliczności, które można udokumentować i zweryfikować.
Tymczasowe aresztowanie w sprawach narkotykowych jest środkiem stosowanym stosunkowo często, ale jego zastosowanie nie powinno wynikać wyłącznie z samej nazwy zarzutu. O decyzji sądu powinny przesądzać przede wszystkim siła zgromadzonych dowodów, prawidłowa kwalifikacja czynu, rzeczywiste ryzyko matactwa lub ucieczki oraz ocena, czy możliwe jest zastosowanie skutecznego środka łagodniejszego. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady prawnej, dlatego w konkretnej sprawie dotyczącej zatrzymania lub tymczasowego aresztowania warto jak najszybciej skontaktować się z adwokatem albo radcą prawnym.

adwokat (nr wpisu SZC/Adw/832), założyciel Kancelarii Adwokackiej Piotr Regulski
Adwokat przy Szczecińskiej Izbie Adwokackiej (SZC/Adw/832), założyciel kancelarii w Szczecinie. Specjalizuje się w prawie karnym, karnym gospodarczym i skarbowym. W latach 2021–2024 przewodniczący Rady Nadzorczej Grupy Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” S.A.; wcześniej dyrektor departamentu nadzoru właścicielskiego i obsługi prawnej w Grupie Azoty S.A.
- Strona www / portfolio
- Kancelaria Adwokacka Piotr Regulski – Oferteo
- Lista adwokatów – Szczecińska Izba Adwokacka
- Rezygnacja z Rady Nadzorczej Grupy Azoty Puławy – WNP.pl (04.2024)
- Kontakt – Kancelaria Adwokacka Piotr Regulski
- E-mail: kontakt@piotrregulski.pl
- Telefon: +48 503 504 983


Najbardziej istotne jest dla mnie rozróżnienie między samym poważnym zarzutem a rzeczywistą potrzebą zastosowania aresztu. Wysokie zagrożenie karą nie powinno automatycznie kończyć całej analizy.
Ciekawe, że przy zwykłym posiadaniu do 3 lat przesłanka surowej kary w ogóle nie działa, a przy znacznej ilości sytuacja procesowa może wyglądać już zupełnie inaczej.
Trochę brakuje mi szerszego wyjaśnienia, jak sądy w praktyce podchodzą do pojęcia „znacznej ilości”, skoro ustawa nie podaje jednej konkretnej wartości.
Dla rodziny zatrzymanej osoby chyba najbardziej praktyczna jest informacja, żeby od razu zbierać dokumenty dotyczące zatrudnienia, miejsca zamieszkania, zdrowia czy opieki nad dziećmi. Same zapewnienia, że ktoś nie będzie utrudniał postępowania, mogą mieć niewielką wartość.
48 godzin dla policji, potem kolejne 24 godziny dla sądu pokazują, jak szybko rozwija się sytuacja po zatrzymaniu.
Nie przekonuje mnie automatyczne łączenie spraw wieloosobowych z obawą matactwa. Jeśli telefony zostały zabezpieczone, a najważniejsi świadkowie już przesłuchani, sąd powinien rzeczywiście sprawdzić, czy dalsza izolacja nadal jest potrzebna.
Duże znaczenie ma też właściwa kwalifikacja czynu. Różnica między udzielaniem narkotyku a udziałem w obrocie może wpływać nie tylko na potencjalną karę, ale również na argumentację dotyczącą samego aresztu. To pokazuje, że na posiedzeniu aresztowym nie powinno się patrzeć wyłącznie na nazwę zarzutu.
Ja zwróciłam uwagę na możliwość zastosowania dozoru, poręczenia majątkowego czy zakazu opuszczania kraju. Przydałoby się jeszcze więcej przykładów pokazujących, kiedy takie środki rzeczywiście mogą wystarczyć zamiast izolacji.
Ważny jest też moment po pierwszej decyzji sądu. Jeśli areszt został zastosowany na trzy miesiące, nie oznacza to przecież, że późniejsze przedłużenie powinno być formalnością. Po przesłuchaniu świadków albo zmianie materiału dowodowego sytuacja może wyglądać inaczej i właśnie wtedy warto ponownie ocenić, czy dalsza izolacja nadal ma uzasadnienie.